Krótki trening wdzięczności

Jedno z ciekawszych ćwiczeń rozwojowych, które podrzucił mi dobre kilka lat temu mój brat dotyczy praktykowania wdzięczności. To naprawdę nic odkrywczego i super trudnego. Wymaga to kilku minut rano i wieczorem. Możemy dzięki temu ukoić nasz umysł, poczuć się dobrze z tym co mamy i jacy jesteśmy.

Codziennie rano proponuję Wam pomyśleć o wdzięczności ogólnej. Powodów do jej odczuwania jest bez liku. Żyję, jestem zdrowa, mam wspaniałych rodziców, moi bracia są dla mnie inspiracją, kocham i doceniam swoich przyjaciół, mam dach nad głową, rozwijam się w kierunku, w którym chce, moje ukochane miasto zaczyna tętnić życiem, wokół mnie widzę wielu szczęśliwych ludzi, kocham to, co robię. Można wymieniać dalej:) Jestem pewna, że każdy z Was znajdzie sporo takich prostych, ale jakże ważnych powodów. Siądź, pomyśl o tym, pooddychaj przez 5 min. Uśmiechaj się do siebie!

Jak pozytywnie i z wdzięcznością zakończyć dzień? Pomyśl o tym, co dzisiaj udało Ci się zrealizować? Jakie malutkie sukcesy możesz celebrować przed snem?  Poszedłeś do przodu z nowym projektem? Nagródź się za to, poklep po ramieniu, niech kąciki Twoich ust znowu pójdą o kilka milimetrów w górę! Ktoś przepuścił Cię samochodem? Może ktoś się do Ciebie uśmiechnął i życzył miłego dnia? Doceniaj takie małe gesty:)

„Wdzięczność otwiera pełnię życia. Sprawia, że to, co mamy, wystarcza. Zamienia opór w akceptację, chaos w porządek, konfuzję w klarowność. Może zamienić posiłek w ucztę, mieszkanie w dom, obcego w przyjaciela. Wdzięczność nadaje sens przeszłości, przynosi pokój dzisiaj i tworzy wizję jutra”.

Melody Beattie

A więc Kochani! Za co możecie być wdzięczni po tym weekendzie? Co dobrego się u Was wydarzyło? Pochwalcie się!

Szczęśliwiej!