Rozłóż nogi Warszawo

Dość długo czekałam na temat, który da mi duże emocje, które będzie można wykorzystać do napisania postu. Za długo… Dzisiaj chciałabym się z Wami podzielić pewnymi damo-męskimi obserwacjami ze stolyyycy.

Przeprowadzając się do Warszawy cieszyłam się na nowe towarzyskie możliwości. Wiadomo, że zbudowanie relacji społecznych w nowym miejscu nie zawsze jest łatwe, zazwyczaj zajmuje sporo czasu. Jak można to przyspieszyć? Najlepiej wychodząc na ciekawe wydarzenia, wystawy, do knajp, klubów, muzeów, teatrów- korzystać z tego, co oferuje miasto. To wszystko jest bardzo kuszące, jednak trzeba mieć na to czas. Pracując 3 miesiąc na etacie mocniej stanęłam na ziemi. Teraz w piątek po 17 nie jestem zwarta i gotowa na imprezę, jestem zwyczajnie zmęczona. Więc różnie jest z wyjściami, jakieś są, ale ich częstotliwość nie jest wielce zadowalająca.

Myśląc o nowych znajomych nie myślę tylko w kontekście damsko męskim- wiadomo. Bardzo chciałabym w Warszawie poszerzać grono osób, z którymi spędzam wolny czas, od których uczę się, z którymi lubię przebywać. Przyznaje jako singielka mam tutaj oczy szeroko otwarte 🙂 Wizualnie jest na co zwrócić uwagę!  W ten temat chciałabym się nieco zagłębić. Od kilku lat bez większych sukcesów korzystam z różnych aplikacji randkowych. Dla niektórych osób jest to temat tabu. Mam kilka koleżanek w szczęśliwych związkach z Tindera, E- darling czy Symaptii. Większość znajomych jednak mówi o sposobie poznania partnera z nutką zawstydzenia. Mieszkając w Katowicach moje „tinderowe” randkowanie nie kręciło się jakoś szczególnie. Poznałam 3 facetów, z którymi spotykałam się nie dłużej niż po 2 miesiące.

Byłam bardzo ciekawa jak to będzie w Warszawie. No nie mogę wyjść z zaskoczenia. To miasto chyba najbardziej otwarte i wyuzdane w Polsce. Już pierwszej nocy używania Tindera w Warszawie dostałam propozycje spotkania w 130 metrowym apartamencie na Mokotowie. Pan myślał, że zrobi to na mnie wrażenie i przylecę jak na skrzydłach 😀 Później było tylko lepiej.

Wysoki, dobrze zbudowany, przystojny, realizujący projekty medialne zatrudni asystentkę. Na Sympatii:D Nie Linked In, nie Pracuj.pl/ Ta owa kobietka będzie ogarniać jego rzeczy biurowe, a czasem papiery spadną pod biurko…

Szczęśliwe małżeństwo zaprasza na imprezę 🙂 później na kolację. Nie dostają odpowiedzi, to dorzucają wsparcie finansowe. Nie oceniam, każdy ma prawo żyć jak chce, jak lubi. Ja podziękuję.

Mój ulubieniec. 5 tysi miesięcznie za mizianie po stopach 3-5 razy w miesiącu. Bez seksu. Dobry deal. Jakbym tylko to lubiła, to może 😛 Nie cierpię jak ktoś dotyka mnie po stopach! Pech!

A teraz Dyplomata przez duże D ;D „Masz grube uda?” Ni cześć, ni miło Cię poznać. Język już też przez ten czas mi się wyostrzył więc zapytałam Pana czy ma miękkiego chuja? A on, że nie! Twardego i dużego… Jakoś nie chcę się o tym przekonać!

Jakbym na szybko chciała się przekonać o twardości owych członków to propozycji jest duuużo! Na szybko! Wpadnie, przeleci jak wyjeżdzam o 19, to wpadnie o 18. Zdążymy!

Inny zaprasza na wino do swojego pałacu na Kabatach! 😛 Jakbym się bała od razu na wino to możemy siąść jeszcze na herbatę. Bo nie chce zapomnieć o bogactwie mojego charakteru, a przy winie akcja niebezpiecznie przyspiesza.

Owszem zdarzały się nieliczne przypadki na pierwszy rzut oka zachęcająco inne 🙂 Nawet były propozycje spotkania, jednak biedaczki albo chorują, albo z pracy nie zdążą.

Częstotliwość duża! Na Sympatii piszę około 15 facetów dziennie, czego nie było w Katowicach. Większość jednak bez polotu. Albo psychole, którzy chcą wpaść się poprzytulać w pierwszy dzień wirtualnej znajomości…

Jak na razie wymiękam. Nie wyśmiewam wszystkiego o czym tutaj piszę. Jeśli ktoś lubi imprezy dla swingersów, umawia się tylko na seks i to szybko proszę bardzo! Jego prawo! Dla mnie ten obraz pokazuje, że ludzie szukają pieprzenia a nie relacji. Idealna pora w piątek o 19, w mieszkaniu. Ciach prach, odreagujemy sobie tydzień z kimś obcym i jest git! Nie neguje seksu z „obcymi” ludźmi. Bo jak poznasz kogoś podczas imprezy, będzie chemia, energia między Wami to czemu nie? To zdarza się być przyjemne 😉  Jeśli nie uderza w czyjś system wartości.

A w ten sposób? Bez potrzebnej chemii, zamienienia kilku albo więcej niż kilku zdań. Bez emocji, bez inspiracji,  bez jakiejkolwiek więzi. Po prostu. Rozłóż nogi, ulżyjmy sobie. Obrzydliwe.

Co myślicie?

Related Articles

  • Mam nadzieję, że nie tylko nie przeraża to, w jakim to wszystko zmierza kierunku…

    • Mnie to przeraża już od dawna. Staram się w tym odnaleźć i nie zwariować… Jeśli ktoś trafił już dobrze w tym kontekście to bardzo gratuluje 😉 i zarazem wciąż mam nadzieję, że trafię na tą normalną jednostkę 🙂

  • Nie mam doświadczenia w tych aplikacjach, czy portalach randkowych, ale wiele z moich koleżanek ma, nawet jedna jest w związku dzięki niej, ale jak na moje to jedna na milion. Teraz chyba to służy, żeby umówić się na szybki seks a jak będzie fajnie to może drugi, lub ewentualnie kawa. Tyle ile słyszałam poniżających tekstów, wiadomości i tej obleśnej bezpośredniości… nie, ja tego nie rozumiem. Czytać to wszystko z nadzieją, że może akurat ten napisze do mnie coś normalnego, a nie tylko: dajesz od razu?
    Fuu, aż mi nie dobrze. Gratulacje dla wszyskich którym się udało stworzyć związek za pomocą tego typu udogodnień XXI, może ja jestem staroświecka, ale ciężko mi w to uwierzyć, że to ma nam pomoc, ułatwić w znalezieniu miłości.
    Co do wpisu, to bardzo mi się podobał, piszesz w fajny sposób o tym 😉 czekam na więcej 😊

    • Kamila dzięki za komentarz! Cieszę się, że Tobie udało się znaleźć wyjątkową osobę 😉 Ja też gratuluję wszystkim wytrwałym, niektórzy mają po prostu szczęście ! Co do tekstów będzie więcej 😉